Miasto inwestuje w piłkę w Zamościu. AMSPN Hetman Zamość zastąpi KS Hetman w ligowej piłce seniorskiej. Kasa miejska do dyspozycji przy odbudowie piłki przez duże "P" na zamojszczyźnie.

 
Home arrow Kobiety 2 Liga arrow Łukaszów dwóch i jeden Igor (hetmańskim śladem)
Łukaszów dwóch i jeden Igor (hetmańskim śladem) PDF Drukuj E-mail
niedziela, 23 maj 2010

ImageImageKto wybrał się dzisiaj w słoneczną niedzielę na mecz w Szarowoli mógł obejrzeć ciekawe i emocjonujące spotkanie lidera z 10 zespołem 3 ligi Wisłą Puławy. Dla kibica Hetmana była to niemal opcja obowiązkowa bo na boisku zagrało 3 byłych graczy Hetmana, a gości poprowadził z ławki rezerwowych były super strzelec Hetmana Jacek Fiedeń.

Gospodarze rozpoczęli w eksperymentalnym składzie bo na ławce zasiedli Kozelko, Raicha, Droździel czy powracający do zdrowia po kontuzji Igor Migalewski. To że już w 2 minucie Stadnicki strzałem głową zdobył prowadzenie dla szarowolan świadczy tylko o potencjale w rezerwach osobowych jakim dysponuje trener Bogdan Bławacki. Wrzuconą piłkę na prawy słupek rosły Stadnicki bez trudów zamienił na bramkę. Tuż w następnej akcji goście wyrównali za sprawą byłego napastnika Hetmana Łukasza Gizy. Piłkę skierował do siatki będąc na 5 metrze kończąc szybką i składną akcję Wisły, których było dzisiaj dużo szczególnie w pierwszej połowie co kosztowało przyjezdnych dużo sił. Ich brak po przerwie sprowadził nieszczęście choć swoją cegłówkę do dramatu przyjezdnych dołożył Igor Migalewski. Po zameldowaniu się na boisku przejął ciężar walki o 3 punkty na swoje barki i kilka razy mógł wpisać się na listę strzelców. Udało się na minutę przed końcem, jego dośrodkowanie zaskoczyło obrońcę Wisły Damiana Pietronia, który wślizgiem próbując wybić piłkę wepchnął ją do pustej bramki.

ImageImageZa mało agresywnie z przodu - tak w przerwie swoich podopiecznych podsumował główny opiekun Spartakusa Lesław Kapka. I faktycznie, momentami Wisła była szybsza o jeden krok zdobywając łatwiej środek pola. Na jedną akcję gospodarzy puławianie odpowiadali dwoma szarżami pod bramką Koguta. Kto wie jakby losy meczu potoczyły się gdyby Łukasz Giza w 80 minucie trafił do pustej bramki, gol ten byłby z pewnością zasłużoną nauczką dla zmęczonych już sezonem piłkarzy Spartakusa. Walki Łukaszów Sękowskiego i Gizy było dzisiaj mnóstwo bo nasz były obrońca miał za zadanie ubrzydzić mecz naszemu byłemu napastnikowi i nie dopuścić go do pozycji strzeleckich. To był mecz na jakie kibice czekają, a Wisła kolejny raz straciła ligowe punkty w ostatnich minutach meczu.


Czytaj także / Read more
 
wstecz   dalej »