|
 Niestety wracamy we wspomnieniach do smutnego meczu ale za to pod wpływem radosnych emocji wywołanych informacją o powołaniu przez Franciszka Smudy wychowanka zamojskiej piłki Przemysława Tytonia do reprezentacji Polski. Ta wiadomość z telewizyjnego programu Cafe Futbol przywołała wspomnienia debiutu młodego golkipera Hetmana w ligowym meczu przeciwko Hutnikowi Kraków. Był to początek sezonu 2004/05, Hetman chwiejący się organizacyjnie bez prezesa angażuje do pracy w klubie Aleksandra Papiewskiego. Doświadczony trener utracił w pierwszym meczu sezonu Adama Iwińskiego, do grona kontuzjowanych dołączył także Sebastian Krawiec. Wieść niosła, że do meczu z Hutnikiem szkoleniowcy postawią na młodziutkiego Tytonia, wyboru nie mieli bo próba ściągnięcia z Tomasovii Waśkiewicza spaliła na panewce. Nie oceniam negatywnie Przemka bo to duży talent - powiedział po meczu szkoleniowiec, który następnego dnia spakował walizki i opuścił Zamość. Przemek, obecnie bramkarz 9 drużyny Eredivision przepuścił 5 bramek lecz pomylił się tylko raz przy pierwszym golu z rzutu wolnego, pozostałe to efekt koszmarnych błędów całkowicie zagubionych obrońców Hetmana.
Bramki: Kołodziej 7', 0:2 Kula 43, Albingier 52' (karny), Mielec 80', 1:4 Kępa 86', 87' Hetman: Tytoń - Karpowicz, Wachowicz, Sawic - Pliżga, Albingier, Walewski, Kapłon, Kycko (46' Szepeta) - Iwanicki, Chałas Hutnik: Sotnicki - Stanula (78' Kostera), Atanasković, Pasionek, Papież - Kaczor, Kołodziej, Madejski (46' Wiącek), Kwieciński - Jasiak (46' Kępa), Kula (52' Mielec) Żółte kartki: Walewski, Karpowicz (Hetman), Sotnicki, Kępa, Atanasković Czerwona kartka: Karpowicz (72' druga żółta) Sędziował: D. Giejsztorewicz (Suwałki) Widzów: 350
Czytaj także / Read more
|