 Strzelec bramki dla gości Marek Kubisz Rundę wiosenną kończyliśmy serią udanych pojedynków walcząc o drugoligowy byt. W maju zawitał do Zamościa lider GKS Katowice, który stracił wiosną tylko dwa punkty i wraz z Śląskiem Wrocław uciekał przed goniącym ich Górnikiem Łęczna. Trener Paweł Kowalski nie mógł przywieźć pod twierdzą zamojską Dariusza Dudki natomiast szkoleniowiec Hetmana Jerzy Krawczyk utracił po meczu w Iławie Artura Bożyka, a transfer doświadczonego Andrzeja Sarmaka z Szczakowianki spalił na panewce.
GKS: Tkocz - W.Szala, Świerczewski, Szymczyk, Matloch - Kowalczyk, Andruszczak, Bała, Strapak - Okoro, Bojarski. Grali również: Muszalik, Kubisz, Oberaj
Hetman: Dymanowski - Turkowski, Komor, Szala, Pudysiak - Ziarkowski, Hajduk, Gamla, Bielak - Pidek, Pliżga. Grali również: Fedoczenko, Wasylitczuk, Zajączkowski
Bramki: Hajduk 83', Kubisz 52'
Sędzia: Czyżniewski (Gdańsk)
Żołte kartki: Muszalik, Matloch
Czerwona kartka: Wasylitczuk 90'
Na mecz w Zamościu była skierowna główna uwaga polskich władz bo zespół Dziurowicza walczył o awans do 1 ligi. Podejrzenia o nieuczciwą grę spowodowały, że do Zamościa wysłano specjalnego delegata PZPN Andrzeja Strejlaua. Hetman walczący o uniknięcie degradacji rozpoczął mecz lepiej, a kibice w liczbie niemal 5 000 oglądali ciekawy pojedynek. Już w 4 minucie Krzysztof Hajduk nie wykorzystał okazji sam na sam z bramkarzem Tkoczem i posłał piłkę nad poprzeczką. Przez kolejne 10 minut Pidek i Ziarkowski zmarnowali dogodne okazje na otworzenie wyniku. Zespół gości nie stworzył sobie żadnej dogodnej okazji w pierwszej części spotkania natomiast w zespole Hetmana dzielił i rządził w środku pola Piotr Bielak. GKS to lider i chyba po wyjściu z szatni o tym zapomnieliśmy. Już w 52 minucie Marek Kubisz zaskoczył Dymanowskiego i zrobiło się 0:1 dla rywala. Rwane akcje Hetmana kończyły się na dobrze spisującym się bramkarzu przyjezdnych. Pilżga i Pudysiak nie potrafili wykorzystać dogodnych sytuacji na doprowadzenie do wyrównania. W końcu w 83 minucie rzut wolny z 18 metrów wykonywał Hajduk, a odbita piłka od nóg obrońcy GKS-u wpadła do bramki rywala. Mecz zakończył się podziałem punktów, obecny na trybunach w Zamościu Marian Dziurowicz pogratulował nam dobrej gry i zasłużonego punktu. Goście zdobyli jedno oczko oddając jeden jedyny strzał na bramkę Dymanowskiego. |