Miasto inwestuje w piłkę w Zamościu. AMSPN Hetman Zamość zastąpi KS Hetman w ligowej piłce seniorskiej. Kasa miejska do dyspozycji przy odbudowie piłki przez duże "P" na zamojszczyźnie.

 
Home arrow Kobiety 2 Liga arrow Start Otwock 1-2 Hetman
Start Otwock 1-2 Hetman PDF Drukuj E-mail
wtorek, 10 listopad 2009

ImageImageDuże kłopoty mają z Hetmanem jego rywale i w ostatnich kolejkach wszyscy musieli obejść się smakiem. Tym razem już komplet punktów dla Hetmana za sprawą Marka Fundakowskiego, którego do wytrzymania trudów do końca meczu mobilizował trener Orzeszek jak tylko mógł. W 90 minucie wpadł w pole karne i z bliskiej odległości po wzorowej akcji prawą stroną wepchnął piłkę do siatki Startu. Mógł to zrobić już w 48 minucie gdy był sam na sam z golkiperem gospodarzy ale w końcu dopiął swego przypieczętowując 9 bramką znakomity sezon w 2 lidze. Schodzący Rafał Szwed klął jak szewc na Marka, który dał się w kość nie tylko Szwedowi w tym meczu. Już w 9 minucie poprzeczka uratowała naszych rywali od utraty bramki, ale w następnej akcji po rzucie rożnym Paweł Miszczuk niemal wzrokiem posłał futbolówkę po zoranej ziemi do siatki. Rywal wykonał ponad 10 kornerów w tej części spotkania lecz Mateusz Prus był dzisiaj klasą dla samego siebie broniąc nawet w sytuacji sam na sam przy stanie 1:1. Bramkę kontaktową zdobył Sobótka w 61 minucie po błędzie we własnym polu karnym Marcina Grunta. Piotr przyłożył tylko nogę, a piłka wtoczyła się tuż koło słupka. 10-osobowa grupa kibiców z Zamościa nie zawiodła piłkarzy, którzy to odpłacili się swoją wygraną za doping do końca meczu.

Hetman: Prus - Frączek, Grunt , Miszczuk , Demusiak - Skórski , Szyper, Sowa, Kycko, Litviniuk - Fundakowski. Grali również: Rajtar, Dobromilski
Sędzia: Sylwester Rasmus (Toruń)

Żółte kartki: Prus, Frączek

Widzów: 200

ImageImageMecz lepiej zaczęli piłkarze z Zamościa. Szybciej dostosowali się do panujących warunków i z większą łatwością przedostawali się pod bramkę doświadczonego Bułki. W 10 minucie Mateusz Szyper minimalnie się pomylił. Chwilę później po rzucie rożnym bitym z prawej strony przez Litviniuka, Paweł Miszczuk umieszcza już piłkę w siatce.

Po bramce śmielej do ataku ruszył Start. Wykonali mnóstwo rzutów rożnych lecz piłki kierowane na 5 metr naszej bramki padaly łupem świetnie spisującego się Mateusza Prusa. Pierwszą dogodną okazję stworzyli gospodarze po 20 minutach. Wojciech Wocial nie pokryty przez obrońców Hetmana strzałem głową obok słupka postraszył przyjezdnych. My stwarzaliśmy największe niebezpieczeństwo pod bramką Startu po akcjach lewą stroną, gdzie mnóstwo pracy także z tyłu miał Tomasz Demusiak.

ImageMłodsi i bardziej filigranowi gracze z Zamościa szybciej poruszali się po nasiąkniętym boisku w Otwocku lecz po utracie bramki nasi rywale osiągnęli zdecydowaną przewagę w polu. Druga połowa rozpoczęła się od wymarzonej okazji dla Marka Fundakowskiego na podwyższenie wyniku. Piłka skozłowała nad Rafałem Szwedem, szybko ruszył Marek na bramkę rywala lecz oddany strzał trafił w interweniującego na 12 metrze Bułkę. Chwilę później strzał z rzutu wolnego obronił z trudem Prus lecz po 60 minutach było już po jeden. Marcin Grunt zaufał bramkarzowi, że wyjdzie poza 5 metr i przejmie piłkę, szybszy był Piotr Sobótka, który wsunął nogę między Marcina a Mateusza i piłka wturlała się tuż obok słupka do naszej bramki. Chcący pójść za ciosem gospodarze zostawili więcej miejsca z tyłu z czego skorzystał Fundakowski.

W 75 minucie uciekł obrońcy i wychodząc na spotkanie z bramkarzem rywala został nieprzepisowo zatrzymany przez swojego opiekuna. Nasze stałe fragmenty gry nie były tak niebezpieczne jak w wykonaniu Startu lecz w ataku skrzydłami radziliśmy sobie zdecydowanie lepiej. Gdy z opresji ratowały nas poprzeczki prawą stroną przedarł się Łukasz Frączek. Dośrodkował na 8 metr, a tam oczekujący już na zmianę Marek Fundakowski dopełnił czary goryczy wśród gospodarzy. Znamy ten ból po meczu z Okocimskim, Marek tuż po bramce przekazał opaskę kapitana Marcinowi Gruntowi i już na ławce rezerwowej doczekał do ostatniego gwizdka.


Czytaj także / Read more
 
dalej »